Wysłany: 30-07-2010, 21:29 problemy z tłuszczykiem...
Jedna z moich koszatniczek jest nieco grubsza, niż wszystkie znane mi zwierzaki. Jego towarzysz jest szczupły i smukły, a on jakoś zawsze miał problemy "z tłuszczykiem". Nie wydaje mi się, żebym zwierzaki zanadto przekarmiała (dostają garstkę pokarmu Versele-Laga rano i wieczorem + stały dostęp do ziółek oraz sianka), mają sporą (jak na moje warunki mieszkaniowe) klatkę (70 x 40 x 65 cm), kołowrotek w klatce się znajduje, konary itd, na wybiegi chodzą obydwaj na przynajmniej godzinę - zwykle jest to ok 2 godzin, teraz w wakacje to nawet pół dnia spędzają poza klatką. Jednak zauważyłam, że jest to kosz z natury bardzo leniwy, bo kołowrotek jest główną rozrywką Stefana, a Pimpek w nim powoli spaceruje, podczas gdy młodszy biega w nim tak, że czasem mam wrażenie, że niewiele brakuje do jego zniszczenia w drobny mak. Jednak gdy znajdzie się poza klatką biega jak szalony z jednego kąta do drugiego. Dostałam go jak miał 3-4 miesiące i już wyróżniał się masą ciała.
Powiedzcie mi czy to normalne, że niektóre kosze są bardziej "pulchne" od innych?
_________________ Powietrze pachnie jak malinowa mamba...
to całkiem możliwe, bo prędzej w kołowrotku zaśnie, niż pobiega...
po prostu zaczęłam się bać, że przez ten tłuszczyk będzie miał problemy ze zdrowiem...
_________________ Powietrze pachnie jak malinowa mamba...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum